<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Psychoterapia i Rozw&oacute;j Agnieszka Fiszer</title>
	<atom:link href="https://www.agnieszkafiszer.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.agnieszkafiszer.pl/</link>
	<description>Psycholog Bielsko-Biała</description>
	<lastBuildDate>Tue, 28 Feb 2023 12:50:14 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.2.9</generator>

<image>
	<url>https://www.agnieszkafiszer.pl/wp-content/uploads/2022/11/cropped-ikona-32x32.png</url>
	<title>Psychoterapia i Rozw&oacute;j Agnieszka Fiszer</title>
	<link>https://www.agnieszkafiszer.pl/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Internet jak narkotyk</title>
		<link>https://www.agnieszkafiszer.pl/internet-jak-narkotyk/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Oct 2019 13:36:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[FoMO]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[terapia TSR]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie od internetu]]></category>
		<category><![CDATA[test uzależnienia od Internetu]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie od Internetu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.agnieszkafiszer.pl/?p=51031</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dlaczego Internet tak uzależnia? Mężczyzna budzi się rano. Wszyscy w mieszkaniu jeszcze śpią, za oknem świta, jest sobota- nie trzeba się spieszyć do pracy. Cudownie! Można w spokoju posurfować w sieci. Banalnie proste- wystarczy sięgnąć ręką na stolik nocny i już świat stoi otworem: wyniki meczy, recenzja najnowszego sezonu serialu, pogoda na dziś, śmieszne memy &#8230;</p>
<p class="read-more"> <a class="" href="https://www.agnieszkafiszer.pl/internet-jak-narkotyk/"> <span class="screen-reader-text">Internet jak narkotyk</span> Read More &#187;</a></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.agnieszkafiszer.pl/internet-jak-narkotyk/">Internet jak narkotyk</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.agnieszkafiszer.pl">Psychoterapia i Rozw&oacute;j Agnieszka Fiszer</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h2 class="wp-block-heading">Dlaczego Internet tak uzależnia?</h2>



<p>Mężczyzna budzi się rano. Wszyscy w mieszkaniu jeszcze śpią, za oknem świta, jest sobota- nie trzeba się spieszyć do pracy. Cudownie! Można w spokoju posurfować w sieci. Banalnie proste- wystarczy sięgnąć ręką na stolik nocny i już świat stoi otworem: wyniki meczy, recenzja najnowszego sezonu serialu, pogoda na dziś, śmieszne memy wrzucone przez znajomych na fb, kilka wywiadów ze sportowcami, informacje o rekordowych transferach piłkarskich, trochę smaczków ze świata celebrytów, komentarze gospodarcze i polityczne. Trzeba ze wszystkim być na bieżąco. Jutro połowa z tego będzie już nieaktualna, albo przestarzała, ale liczy się dzisiaj, teraz. Znajomy obraz? Może sami odnajdujecie w tym po części siebie? </p>



<p>Od kiedy Internet zagościł na stałe najpierw w naszych komputerach, a potem telefonach mamy natychmiastowy dostęp do wszelkich niezbędnych informacji jakie ktoś umieścił w sieci. Dodatkowo, żeby nic nam nie umknęło telefon powiadamia nas dźwiękiem o każdej przychodzącej wiadomości, reakcji naszych znajomych na nasze posty w portalach społecznościowych, poleca nam oferty z ulubionych sklepów i daje znać co jest dzisiaj na topie, bo poleca to znana instamamka. Trzeba nieziemskiej odporności, żeby nie ulegać ciągłym wołaniom komórki, która chce zwrócić na siebie naszą uwagę, niczym małe dziecko. Mam wrażenie, że po nią sięgamy jednak o wiele chętniej, wręcz z dreszczykiem emocji i z nadzieją na niewiadomą jaką nagrodę w postaci pasjonującej kolejnej informacji. Nasz mózg jest tak skonstruowany, że te mikro powiadomienia i związana z nimi ekscytacja dostarczają zastrzyków adrenaliny, która daje minizadowolenie na chwilę i uzależnia.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jak Internet działa na ludzi?</h2>



<p>Ludzie od zawsze byli głodni informacji, jednak kiedyś czas docierania ich do ludzi być zdecydowanie dłuższy, a źródeł było niewiele. Teraz wydarzenia i newsy nas zalewają i częstą w nich nieporadnie toniemy, nie mając zupełnie czasu na zastanowienie się, czy to wszystko jest mi do czegoś potrzebne, co mi to daje, ile czasu i uwagi na to poświęcam oraz co, w związku z tym tracę. Konsekwencje nadmiernego korzystania z Internetu, wręcz uzależnienie od niego mogą być bardzo konkretne.</p>



<p>Z brytyjskich badań wynika, że średnio 3 na 5 osób między 20 a 30 rokiem życia odczuwa zagubienie, lęk i frustrację w sytuacjach, gdy nie mają dostępu do sieci. Lęk związany ominięciem jakichś informacji i skutkujący przymusem ciągłego sprawdzania portali informacyjnych, maila, bycia na bieżąco z social mediami nazwany został syndromem FoMO ( z ang. Fear of Measing Out – strach, że coś stracimy). To zjawisko najbardziej dotyka młode pokolenie- poniżej 20 roku życia. Dzieci i młodzież coraz częściej nie potrafią już sobie wyobrazić życia bez komórki. Słyszałam o sytuacji, gdy nastolatka zasypia z telefonem w ręce, jej mama odkłada go do naładowania się, a dziewczyna o 4 nad ranem budzi się i idzie po telefon, który jest jej bliski niczym najukochańsza maskotka z dzieciństwa.</p>



<p>Negatywnych skutków uzależnienia
od Internetu jest wiele. Jednym z największych jest problem z komunikacją w
realnym świecie, osłabienie więzi koleżeńskich, rodzinnych, zaniedbywanie
innych sfer życia, które wcześniej interesowały. Mogą pojawiać się stany
lękowe, obniżony nastrój , czy wręcz depresja. Często ma miejsce rozregulowanie
cyklu okołodobowego (rytm sen- aktywność) spowodowane siedzeniem do późnych
nocnych godzin przed komputerem, czy z telefonem. Pojawiają się też
rozdrażnienie, poirytowanie, napady złości, problemy z koncentracją, pamięcią,
uwagą oraz tycie wynikające z zaniedbania aktywności fizycznej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Problem z uzależnieniem od Internetu &#8211; jak leczyć?</h2>



<p>Jeśli zastanawiasz się, czy ty
lub ktoś z twoich bliskich ma już problem z uzależnieniem od sieci, to możesz wykonać
poniższy test poglądowy stworzony przez Kimberly Young. Odpowiedz na poniższe
pytania tak lub nie.</p>



<p><strong>TEST UZALEŻNIENIA OD INTERNETU:</strong></p>



<ol>
<li>Czy
czujesz że twoje aktywności w Internecie są aż tak ważne, że ciągle rozmyślasz
o nich i/lub nie może doczekać się kolejnego razu, gdy będziesz mógł/a znów
skorzystać z sieci?</li>



<li>Czy
czujesz potrzebę, by coraz więcej czasu spędzać w Internecie, by uzyskać
większe &nbsp;zadowolenie/ satysfakcję ?</li>



<li>Czy
wiele razy próbowałeś/łaś bezskutecznie kontrolować, ograniczać lub zaprzestać
korzystania z Internetu?</li>



<li>Czy
zdarzało Ci się odczuwać wewnętrzny niepokój, napięcie, nastrój depresyjny
(obniżenie nastroju, smutek) albo rozdrażnienie w sytuacji prób ograniczania
lub zaprzestania korzystania z Internetu?</li>



<li>Czy
zdarzało Ci się spędzać przy Internecie więcej czasu niż sobie zaplanowałaś/eś?</li>



<li>Czy
kiedykolwiek zaistniało ryzyko zerwania kontaktów z kimś bliskim, utraty ważnej
relacji z innymi, problemów w pracy, kłopotów z nauką lub w obszarze kariery
zawodowej spowodowane spędzaniem zbyt dużej ilości czasu w Internecie?</li>



<li>Czy
kiedykolwiek skłamałeś/aś swoim bliskim, terapeutom albo komuś innemu w celu
ukrycia twojego nadmiernego zainteresowania Internetem?</li>



<li>Czy
korzystasz z Internetu w celu ucieczki od problemów lub dla uniknięcia
nieprzyjemnych przeżyć, uczuć (np. poczucia bezradności, poczucia winy,
niepokoju lub depresji)?</li>
</ol>



<p>&nbsp;<strong>Wyniki</strong></p>



<p>Jeśli na co najmniej 5 z powyższych pytań odpowiedziałeś/łaś twierdząco to najprawdopodobniej jesteś uzależniony/na od Internetu. Jeśli zauważasz, że jest to faktycznie problem dla ciebie i słyszysz powtarzające się uwagi od bliskich na ten temat to warto skontaktować się z terapeutą i poszukać wsparcia w wyjściu z uzależnienia, by w pełni cieszyć się życiem.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.agnieszkafiszer.pl/internet-jak-narkotyk/">Internet jak narkotyk</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.agnieszkafiszer.pl">Psychoterapia i Rozw&oacute;j Agnieszka Fiszer</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mama w depresji</title>
		<link>https://www.agnieszkafiszer.pl/mama-w-depresji/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Oct 2019 11:38:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[macierzyństwo]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[depresja poporodowa]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta w depresji]]></category>
		<category><![CDATA[mama w depresji]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.agnieszkafiszer.pl/?p=51023</guid>

					<description><![CDATA[<p>Macierzyństwo jest pięknym doświadczeniem. Często wyczekiwane, starannie planowane, wymarzone jest dla wielu kobiet jedną z najważniejszych ról życiowych dających jednocześnie sporo radości, spełnienia i satysfakcji. Ten sielankowy obraz ma jednak także drugą stronę, która dla niektórych bywa wstydliwa i obarczona wyrzutami sumienia. Część kobiet, wcale nie mała, po urodzeniu dziecka nie wpada w zachwyt i &#8230;</p>
<p class="read-more"> <a class="" href="https://www.agnieszkafiszer.pl/mama-w-depresji/"> <span class="screen-reader-text">Mama w depresji</span> Read More &#187;</a></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.agnieszkafiszer.pl/mama-w-depresji/">Mama w depresji</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.agnieszkafiszer.pl">Psychoterapia i Rozw&oacute;j Agnieszka Fiszer</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Macierzyństwo jest pięknym doświadczeniem. Często wyczekiwane, starannie planowane, wymarzone jest dla wielu kobiet jedną z najważniejszych ról życiowych dających jednocześnie sporo radości, spełnienia i satysfakcji. Ten sielankowy obraz ma jednak także drugą stronę, która dla niektórych bywa wstydliwa i obarczona wyrzutami sumienia. Część kobiet, wcale nie mała, po urodzeniu dziecka nie wpada w zachwyt i euforię, lecz czuje się niepewnie w nowej roli. Nie doświadcza przepełniającego szczęścia, wręcz przeciwnie- czuje się osamotniona, zagubiona, nieszczęśliwa. Ten stan rzeczy nie powinien być powodem do wstydu, gdyż według badań 50 do 80 % świeżo upieczonych mam przeżywa tzw. <strong>„baby blues”</strong> (inaczej smutek poporodowy). Ta dolegliwość, gdy kobieta jest apatyczna, płaczliwa, ma obniżony nastrój trwa do 2 tygodni. </p>



<h2 class="wp-block-heading">Baby blues, czyli przygnębienie poporodowe</h2>



<p>Jeśli natomiast obniżony nastrój trwa dłużej i pojawiają się poniższe objawy możemy mieć do czynienia z <strong>depresją poporodową</strong>.</p>



<ul>
<li>Częsty płacz bez powodu, rozdrażnienie, smutek,
przygnębienie przez większość dnia</li>



<li>Brak sił witalnych do wykonywania codziennych
czynności</li>



<li>Utrata zainteresowań – rzeczy, które wcześniej
interesowały już takie nie są</li>



<li>Anhedonia- niemożność przeżywania przyjemności i
radości</li>



<li>Niskie poczucie własnej wartości, poczucie bycia
bezwartościowym (np. myśli typu „Jestem do niczego” , „Nie nadaję się na
matkę”)</li>



<li>Nieadekwatne lub nadmierne poczucie winy
(związane z rodzicielstwem np. „Nie potrafię się dobrze zająć swoim dzieckiem”,
„Za mało dbam o swoje dziecko”)</li>



<li>Poczucie nieradzenia sobie z nową rolą (np.
„Nigdy nie będę dobrą matką, to dla mnie za trudne”)</li>



<li>Bezsenność lub nadmierna senność</li>



<li>Nawracające myśli o śmierci , myśli i próby
samobójcze (ten objaw wymaga szybkiej konsultacji z psychiatrą)</li>



<li>Problemy z pamięcią, koncentracją, uwagą</li>



<li>Utrata lub wzrost apetytu</li>



<li>Stany lękowe – zwykle związane z nadmiernym zamartwianiem
się o zdrowie dziecka i opiekę nad nim</li>
</ul>



<p>Problem depresji poporodowej wcale nie jest rzadki. Uznaje się, że dotyka  ok 10- 20 % kobiet. W Polsce w 2018 roku według GUS urodziło się ok 396 tysięcy dzieci. Można przyjąć, że ok 40- 70 tysięcy kobiet doświadczyło w tym czasie poważnego, bardzo uciążliwego zaburzenia jakim jest depresja poporodowa. W 2015 roku na tą chorobę leczyło się w NFZ 51 kobiet… Jak było w 2018 roku- nie wiem, ale przypuszczam, że niewiele więcej. Odnotowano na pewno wzrost zachorowań na tą depresję na przestrzeni ostatnich lat. </p>



<h2 class="wp-block-heading">Jakie są przyczyny tak rzadkiego
szukania pomocy przez kobiety w tym obszarze?</h2>



<p>Część kobiet mogła leczyć się już przed porodem na depresję dlatego nie są uwzględniane w statystykach. Lekarze ginekolodzy, którzy kontrolują kobiety po porodzie często nie diagnozują tej choroby, nie sugerują by <a href="https://www.agnieszkafiszer.pl/">skontaktowały się z psychologiem</a>, czy psychiatrą. Ponadto wiele kobiet wracając do domu z dzieckiem uważa, że muszą sobie same poradzić z tą dolegliwością i dodatkowo udają przed rodziną, że wszystko jest w porządku. Często świeżo upieczone mamy zostają same z dzieckiem, nie mają wsparcia w otoczeniu, zwykle też wstydzą się przyznać że emocjonalnie sobie nie radzą, że nie czują się dobrze w nowej roli, która je przerasta. Kolejnymi powodami mogą być ciężkie wcześniejsze doświadczenia związane z ciążą- zagrożony jej przebieg, trudny, wyjątkowo bolesny poród, zła opieka po porodzie, czy po cięciu cesarskim- nieprawidłowe zrastanie się ran. Myślę, że wizerunek w naszym kraju Matki- Polki , która dźwiga na swoich barkach cały świat i ze wszystkim zawsze sobie radzi też nie sprzyja kobietom i dodatkowo wywiera na nie presję. </p>



<h2 class="wp-block-heading">Nieleczona depresja poporodowa</h2>



<p>Depresja nieleczona może zakończyć się tragicznie, gdyż w najgorszych przypadkach kobieta może chcieć odebrać sobie życie, w najłagodniejszych i średnich będzie bardzo cierpieć w samotności, poczuciu winy i  wstydzie przez miesiące. W cięższych przypadkach zaleca się farmakologię i wizytę u psychiatry, w średnich i lżejszych powinna wystarczyć psychoterapia, wsparcie psychologiczne. </p>



<p>Należy uświadomić kobietom, że
depresja poporodowa nie jest w żadnym wypadku ich winą i nie powinny skazywać
się na doświadczanie jej w samotności. Ulżenie w cierpieniu emocjonalnym i
psychicznym jest jak najbardziej możliwe i warto dać sobie pomóc korzystając ze
świadczeń darmowych przez NFZ lub w prywatnych gabinetach.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.agnieszkafiszer.pl/mama-w-depresji/">Mama w depresji</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.agnieszkafiszer.pl">Psychoterapia i Rozw&oacute;j Agnieszka Fiszer</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Od nieśmiałości do fobii społecznej</title>
		<link>https://www.agnieszkafiszer.pl/od-niesmialosci-do-fobii-spolecznej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Oct 2019 11:24:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[fobia społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[lęk społeczny]]></category>
		<category><![CDATA[nieśmiałość]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[terapia TSR]]></category>
		<category><![CDATA[konsultacja psychologiczna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.agnieszkafiszer.pl/?p=50999</guid>

					<description><![CDATA[<p>Badania naukowe dowodzą, że większość ludzi doświadczyło w swoim życiu epizodów nieśmiałości. Niektórzy ją przezwyciężyli, wyrośli z niej, dla innych pozostała chronicznym obciążeniem utrudniającym funkcjonowanie w dorosłym życiu. Człowiek chronicznie nieśmiały obawia się publicznej ekspozycji. Wystąpienia na forum grupy na studiach, samodzielne wyjście do kina, sklepu, czy kawiarni, spontaniczne zagadanie do dziewczyny, czy chłopaka który &#8230;</p>
<p class="read-more"> <a class="" href="https://www.agnieszkafiszer.pl/od-niesmialosci-do-fobii-spolecznej/"> <span class="screen-reader-text">Od nieśmiałości do fobii społecznej</span> Read More &#187;</a></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.agnieszkafiszer.pl/od-niesmialosci-do-fobii-spolecznej/">Od nieśmiałości do fobii społecznej</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.agnieszkafiszer.pl">Psychoterapia i Rozw&oacute;j Agnieszka Fiszer</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Badania naukowe dowodzą, że większość ludzi doświadczyło w swoim życiu epizodów nieśmiałości. Niektórzy ją przezwyciężyli, wyrośli z niej, dla innych pozostała chronicznym obciążeniem utrudniającym funkcjonowanie w dorosłym życiu.</p>



<p>Człowiek
chronicznie nieśmiały obawia się publicznej ekspozycji. Wystąpienia na forum
grupy na studiach, samodzielne wyjście do kina, sklepu, czy kawiarni,
spontaniczne zagadanie do dziewczyny, czy chłopaka który się podoba &#8211; to
wyzwania okupione ogromnym stresem. Taka osoba często woli zrezygnować z wielu
czynności, nawet odczuwając straconą szansę, ale i tak jest to mniejszy koszt
niż przełamywanie swojej nieśmiałości. </p>



<p>Osoba
nieśmiała odczuwa w sytuacjach społecznych często lęk i jest nadmiernie
ostrożna. Obawia się, co inni o niej pomyślą, boi się bycia wyśmianym, znieważonym
czy zignorowanym. Te obawy, często nieuzasadnione, prowadzą do izolacji i
samotności. Nieśmiali narzucają sobie wewnętrznie olbrzymie oczekiwania, którym
nie są w stanie sprostać. Zwykła towarzyska konwersacja może ich paraliżować, a
konieczność wypowiadania się przed grupą ludzi blokuje swobodny przepływ myśli.
Lęk przed wystąpieniami publicznymi nawet na mikro skalę ma wiele osób. W ich
głowach dochodzi do wewnętrznego dialogu- analizowania siebie i przede
wszystkim ciągłej autokrytyki.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Fobia społeczna – gdy nieśmiałość jest chorobą</h2>



<p>&nbsp;Nieśmiałość to dysproporcja między światem
wyobrażonym, a rzeczywistym. Wyobraźnia osób nieśmiałych jest bezkresna.
Umożliwia ona wcielanie się w kolejne alternatywne wersje siebie, z których
każda może dokonywać rzeczy wielkich, oryginalnych, zaskakujących. Konfrontacja
z rzeczywistością bywa jednak bolesna. Osoba nieśmiała chciałaby wiele, ma
plany i pomysły, ale coś wewnętrznie ją powstrzymuje.</p>



<p>Ciekawe jest
jak wiele osób na stanowiskach z góry wymagających od nich stałego bycia
wystawionym na widok publiczny jest w rzeczywistości bardzo nieśmiałych. Taką
osobą jest na pewno Kasia Nosowska- wokalistka zespołu Hey. Osoba z takim
talentem wokalnym oraz tekściarskim, z ponad 20 latami doświadczenia
scenicznego wciąż na każdym koncercie jest zaskoczona pozytywnym odbiorem
publiczności. Każdy, kto słyszał panią Katarzynę przemawiającą do tłumu po
skończonym utworze miał zapewne wrażenie jakby stała tam mała, zawstydzona
dziewczynka. </p>



<p>Ja jako
dziecko też byłam skrajnie nieśmiała. W okresie dojrzewania wcale nie było lepiej.
Niektórych może to dziwić, bo bywałam przewodniczącą w klasie i nieraz coś
organizowałam. Rodziców mam przebojowych z natury i zawsze od nich słyszałam,
że nie mogę być szarą myszką siedzącą w kącie. No więc, starałam się
przezwyciężyć tą nieśmiałość, co było prawdziwą udręką i wydawało mi się wtedy
misją niemożliwą. Dziś funkcjonuję normalnie w kontaktach międzyludzkich i
jestem przykładem osoby, która tą wielką barierę w sobie pokonała w dużym
stopniu. Dzięki temu żyje mi się na pewno lepiej i swobodniej. Dzięki temu
czego doświadczałam rozumiem dobrze osoby, które nadal borykają się ze swoją
nieśmiałością, czy wręcz fobią społeczną. </p>



<h2 class="wp-block-heading">klasyfikacji DSM-5 &#8211; społeczne zaburzenia lękowego</h2>



<p>Nieśmiałość ma bowiem wiele wspólnego z fobią społeczną. Według najnowszego podręcznika Psychologii Zaburzeń DSM- 5 jest to społeczne zaburzenie lękowe charakteryzujące się lękiem i unikaniem takich sytuacji jak np. występy publiczne, korzystanie z toalety lub spożywanie posiłków w miejscach publicznych i inne. Fobia społeczna może być w różnym stopniu nasilona. </p>



<p>Wykonując poniżej zamieszczoną <strong>Skalę Lęku Społecznego Leibowitza</strong> można samodzielnie sprawdzić u siebie nasilenie objawów fobii społecznej &nbsp;i jej wpływu na codzienne funkcjonowanie. Wynik testu nie jest jednoznaczny z diagnozą fobii społecznej, ma jedynie tą diagnozę ułatwić. Taki test można zrobić też w gabinecie psychologa.</p>



<p>Trzeba
zapoznać się z poniższymi sytuacjami i odnieść się do nich przyznając
odpowiednią ilość punktów w 2-ch obszarach :</p>



<ol>
<li>Jak mocno doświadczam lęku lub strachu w danej sytuacji</li>
</ol>



<ul>
<li>0 pkt – brak </li>



<li>1 pkt – łagodny</li>



<li>2 pkt – umiarkowany</li>



<li>3 pkt – silny</li>
</ul>



<p>     2. Jak mocno jestem skłonny unikać danej sytuacji</p>



<ul>
<li>0 pkt – nigdy (0 % takich sytuacji)</li>



<li>1 pkt – czasem (1 – 33 % takich sytuacji)</li>



<li>2 pkt – często (34 – 66 % takich sytuacji)</li>



<li>3 pkt – prawie zawsze lub zawsze (67 – 100 % takich sytuacji)</li>
</ul>



<figure class="wp-block-table"><table><tbody><tr><td>   sytuacja                                                                  </td><td>   Strach /       lęk   </td><td>   Unikanie sytuacji   </td></tr><tr><td>   1.Rozmawianie przez telefon przy innych   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   2.Bycie w małej grupie osób   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   3.Jedzenie w miejscu publicznym   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   4.Picie z innymi w miejscu publicznym   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   5.Rozmawianie ze zwierzchnikiem, kimś ważnym   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   6.Wygłaszanie mowy, bycie aktywnym przed dowolną publicznością   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   7.Wyjście na imprezę, spotkanie towarzyskie   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   8.Praca gdy jesteś obserwowany   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   9.Pisanie gdy jesteś obserwowany   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   10.Dzwonienie do osoby, której nie znasz dobrze   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   11.Rozmawianie z ludźmi których nie znasz dobrze   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   12.Spotykanie nieznajomych osób   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   13.Korzystanie z publicznego WC   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   14.Wchodzenie do pomieszczenia gdzie inni już siedzą   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   15.Bycie w centrum zainteresowania   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   16.Przemawianie na spotkaniu   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   17.Wykonywanie jakiegoś testu wiedzy lub umiejętności   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   18.Spieranie się z osobą, której nie znasz dobrze   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   19.Patrzenie w oczy ludziom, których nie znasz   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   20.Wygłaszanie przygotowanego wykładu   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   21.Podrywanie kogoś   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   22.Reklamowanie towaru w sklepie   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   23.Urządzanie przyjęcia   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   24.Opieranie się natrętnemu sprzedawcy   </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   <strong>Suma:  </strong> </td><td>
  &nbsp;
  </td><td>
  &nbsp;
  </td></tr><tr><td>   <strong>Łączna punktacja:   </strong></td><td>
  &nbsp;
  </td></tr></tbody></table></figure>



<p>Zsumowane wyniki należy porównać
z zakresami poniżej:</p>



<p><strong>Wyniki</strong></p>



<ul>
<li>0-54 &#8211;&gt; brak fobii społecznej</li>



<li>55 – 65 &#8211;&gt; łagodna fobia społeczna</li>



<li>66- 80 &#8211;&gt; umiarkowana fobia społeczna</li>



<li>81- 95 &#8211;&gt; nasilona fobia społeczna</li>



<li>99 i więcej &#8211;> bardzo nasilona fobia społeczna</li>
</ul>



<p><strong>Pamiętaj!</strong> jeśli cierpisz z powodu lęku społecznego nie musisz być z tym sam. Istnieje wiele skutecznych terapii pomagających obniżyć poziom odczuwanego strachu i polepszających funkcjonowanie wśród ludzi. Zapraszam na konsultację  : ) </p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.agnieszkafiszer.pl/od-niesmialosci-do-fobii-spolecznej/">Od nieśmiałości do fobii społecznej</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.agnieszkafiszer.pl">Psychoterapia i Rozw&oacute;j Agnieszka Fiszer</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy psychoterapia musi być długa, droga i bolesna?</title>
		<link>https://www.agnieszkafiszer.pl/czy-psychoterapia-musi-byc-dluga-droga-i-bolesna/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Oct 2019 08:43:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[terapia TSR]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.agnieszkafiszer.pl/?p=50992</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wiele osób obawia udać się do psychologa i psychoterapeuty z obawy, że będą obnażane ich słabości, których się wstydzą oraz nie chcą być zaszufladkowani do przegródki z napisem „chory psychicznie”. Niewiele jest natomiast osób, które traktują pójście do lekarza za powód do wstydu. Wręcz przeciwnie – zwykle bardzo dbamy o zdrowie fizyczne i niemal każdy &#8230;</p>
<p class="read-more"> <a class="" href="https://www.agnieszkafiszer.pl/czy-psychoterapia-musi-byc-dluga-droga-i-bolesna/"> <span class="screen-reader-text">Czy psychoterapia musi być długa, droga i bolesna?</span> Read More &#187;</a></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.agnieszkafiszer.pl/czy-psychoterapia-musi-byc-dluga-droga-i-bolesna/">Czy psychoterapia musi być długa, droga i bolesna?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.agnieszkafiszer.pl">Psychoterapia i Rozw&oacute;j Agnieszka Fiszer</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wiele osób obawia udać się do psychologa i psychoterapeuty z obawy, że będą obnażane ich słabości, których się wstydzą oraz nie chcą być zaszufladkowani do przegródki z napisem „chory psychicznie”. Niewiele jest natomiast osób, które traktują pójście do lekarza za powód do wstydu. Wręcz przeciwnie – zwykle bardzo dbamy o zdrowie fizyczne i niemal każdy ból, dolegliwość, chorobę chcemy szybko zdiagnozować i wyleczyć. Nie chcemy, by choroby ciała przeszkadzały nam w codziennym życiu. Najwyższy czas, by z taką samą troską spojrzeć na zdrowie psychiczne i korzystać z usług specjalistów w tym obszarze.</p>
<p>Tak jak niemal nie ma ludzi idealnie zdrowych fizycznie (osobiście niewielu takich znam, bez względu na wiek) podobnie większość osób przynajmniej raz w życiu przeżywa trudne chwile, w których profesjonalnym wsparciem mógłby być właśnie psycholog czy psychoterapeuta. Szukanie wsparcie w tym obszarze nie jest objawem słabości, czy nieradzenia sobie (wszyscy chcemy uchodzić za tych, którzy choćby się waliło i paliło, &#8222;dają radę&#8221;). Wręcz przeciwnie- uważam, że jest to przejaw najwyższej troski, dbania o siebie. Myślę, że jest to zdecydowanie lepsze niż szukanie odpowiedzi na nurtujące troski w internecie i czekanie aż samo przejdzie.</p>
<h2 id="exacc_O_f9Y-X1DJjRqwHZ7Jj4Bw_3" class="iDjcJe IX9Lgd wwB5gf" aria-hidden="true">Przyjazne podejście i wsparcie</h2>
<p><!-- /divi:paragraph --></p>
<p><!-- divi:paragraph --></p>
<p>Przyznaję, że kilkanaście lat temu sama potrzebowałam wsparcia psychoterapeuty. Niewiele wtedy wiedziałam o szkołach i kierunkach terapeutycznych- na czym polegają, czym się różnią. Trafiłam trochę przypadkiem do pewnej pani terapeutki, której strona w internecie przypadła mi do gustu. Było to dawno, jednak niemiłe wrażenie zostało ze mną do dziś. Pamiętam, że na pierwszym spotkaniu pani niewiele się odzywała, za to sporo notowała. Na koniec wizyty stwierdziła, że mój przypadek wymaga 1,5 roku do 2 lat intensywnej terapii – spotkania raz w tygodniu, a w razie moich wakacji, choroby , czy odwołania wizyty z innych powodów i tak mam za wizytę zapłacić tak, jakby się odbyła. Te warunki były dla mnie nie do przyjęcia i poczułam się jeszcze bardziej przygnębiona. Postawienie też diagnozy i wyznaczenie terminu tak długiego na poprawienie mojego samopoczucia było dla mnie szokujące. Ostatecznie potrzebowałam o wiele mniej czasu, by poukładać swoje sprawy. Dziś myślę, że pani chciała mieć po prostu stałe źródło przychodów w mojej postaci.</p>
<p><!-- /divi:paragraph --></p>
<p><!-- divi:paragraph --></p>
<p>Wiem, że wiele szkół terapii uważa powyższe ramy czasowe za słuszne, mi one wydają się bardzo długie i wyrokowane na wyrost. Jeśli chcemy możemy chodzić do psychoterapeuty i całe życie, jak to bywa często w przypadku postaci w filmach Woodego Allena. Rozmowy w gabinecie stają się wtedy elementem stałym, bez którego trudno wyobrazić sobie życie. Może to być bardzo rozwojowe i pogłębiające samoświadomość. Tylko kto ma na to czas i pieniądze? Z drugiej strony rolą terapeuty powinno być nauczenie klienta brania odpowiedzialności za swoje wybory i szukaniu wsparcia też poza gabinetem. Bardzo długie korzystanie z terapii może przerodzić się wręcz w uzależnienie.</p>
<h2>Terapia jest trudną drogą, bolesną.</h2>
<p><!-- /divi:paragraph --></p>
<p><!-- divi:paragraph --></p>
<p>Niewątpliwą zaletą TSR Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach jest jej krótkoterminowość. Zwykle po kilku sesjach pacjent zauważa u siebie poprawę w nastroju, jest pewniejszy siebie, dostrzega swój potencjał. Z każdego spotkania klient powinien wychodzić wzmocniony, gdyż powoli uczy się dostrzegać zasoby w samym sobie. Odkrywa swoje predyspozycje, zdolności, widzi co już potrafi, i jak może te umiejętności przenieść na inne obszary problemowe. Klient buduje swoją sprawczość, przyjmuje odpowiedzialność za siebie, swoje postępowanie.</p>
<p>Potrafi spojrzeć na sytuację z szerszej perspektywy. Wreszcie uświadamia sobie mechanizmy, schematy według których żyje i weryfikuje, które mu służą, a które chce zmienić. Uczy się nowych, wspierających, skutecznych sposobów działania. Ma też czas na przyjrzenie się sobie, swoim emocjom, pobycie z nimi i dopuszczenie ich do głosu. Czasem tak bardzo nie chcemy jakichś emocji, że przykrywamy je innymi (np. smutek, żal, rozczarowanie przykrywamy złością, bo ona jest bardziej dla nas do zaakceptowania).</p>
<p><!-- /divi:paragraph --></p>
<p><!-- divi:paragraph --></p>
<p>Po spotkaniach z terapeutą oczywiście pacjent też może poczuć się przez jakiś czas gorzej, bo odkryje prawdę o sobie, która będzie dla niego trudna, bolesna, niewygodna. Skonfrontowanie się z tą nową wiedzą w efekcie jest jednak uzdrawiające i umożliwia wyjście z utartych schematów myślowych, które nie dawały nic poza kręceniem się w kółko i popełnianiem wciąż tych samych błędów.</p>
<p><!-- /divi:paragraph --></p>
<p><!-- divi:paragraph {"align":"left"} --></p>
<p style="text-align: left;">Co najważniejsze w terapii TSR klient jest ekspertem od swojego życia i to on ostatecznie decyduje co mu służy, a co nie, jak długo chce chodzić na terapię, a kiedy jest czas by ją zakończyć.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.agnieszkafiszer.pl/czy-psychoterapia-musi-byc-dluga-droga-i-bolesna/">Czy psychoterapia musi być długa, droga i bolesna?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.agnieszkafiszer.pl">Psychoterapia i Rozw&oacute;j Agnieszka Fiszer</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
